Kilka słów Piotra
o Sercu Jezusa i Maryi

Serce Jezusa

Najświętsze Serce Jezusa to nie jest praktyka pobożnościowa, ale esencja Miłości Bożej Miłości Boga, który tak umiłował świat, że dał Swojego Syna jedynego, aby świat zbawił. Oto jest tajemnica miłości, która nam została objawiona…

Pierwsza sesja letnia w Paray-le-Monial, 16 VII 1975 r.

W młodości zostałem zraniony i bardzo bałem się Krzyża… W kościele Saint-Philippe (du Roule), gdzie chodziłem, były dwa ołtarze, jeden z krzyżem, drugi z Najświętszym Sercem Jezusa. Zawsze ciągnęło mnie do tego z Sercem Jezusa (W 1988 Piotr gdzie indziej wspomina: Chroniłem się przed ołtarzem Serca Jezusa). I mówiłem do siebie: Ten krzyż jest zupełnie niewiarygodny! Jak ludzie mogą to akceptować? To skandal! To niebywałe!… A Serce Jezusa jest Sercem promieniejącym. Tam nie ma krwi. Jest światło, ogień […]. Patrząc na nie, miałem pokój w sercu. On dawał mi pokój Swojego Serca. Żyłem w zawierzeniu i pokoju.

Rekolekcje Bractwa, Jezusowego, VIII 1979 r.

Lubiłem świętego Bonawenturę. Nawróciłem się ze świętym Augustynem. A później wzrastałem, trwając w łasce nawrócenia i czytałem jego Wyznania. Doktryna świętego Augustyna, jego intuicyjne podejście dobrze współgrało ze świętym Bonawenturą, a potem też z doktryną Serca Jezusa.

Wywiad z Jean-Marc i Françou Morin w Saint-Maurice, 5-8 VIII 1988 r.

“(Ten tekst jest pozbawiony kontekstu, nie jest wyjaśnione, o jaką sytuację chodzi – przyp.JB)
Chciałem zostać z nimi i mówiłem sobie w tym momencie: “Jeśli będę się dusił, to przeszkodzę im w spaniu”. Dodawałem: “Panie, co mam zrobić”. A Pan mi odpowiedział: “Nie martw się”. Przyszło do mnie Słowo: “Oto jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”. Poczułem to z całą mocą! Czułem, że Pan jest blisko mnie. To było w czasie wojny, wszyscy byli rozdzieleni, a ja byłem z Nim. Wszyscy macie to doświadczenie: w trudnych momentach, On jest z nami, czujemy Jego obecność. I jest jeszcze przecież Maryja!

Rekolekcje Bractwa Jezusowego, 09 VIII 1978 r.

Jeśli jesteśmy w Sercu Jezusa, to mamy wszystko, mówi święta Teresa. O to właśnie prosi nas Pan. Słyszymy wciąż o przebitym Sercu Jezusa, ale chciałbym, żebyście sobie przypomnieli, że to jest związane nierozerwalnie z Pięćdziesiątnicą. Piotr wychodzi z mocą Ducha Świętego i zaczyna mówić: Bóg to uczynił i Jezus, którego ukrzyżowaliście”, którego my ukrzyżowaliśmy. Gdy to usłyszeli, doświadczyli przebicia serca.

Pierwsza sesja letnia w Paray-le-Monial, 16 VII 1975 r.

Z Sercem Jezusa możemy współodczuwać ze wszystkimi cierpieniami świata. Wtedy wstawiamy się w tych różnych sprawach razem z Nim. To jest najważniejszy moment naszego życia.

Weekend “Emmanuel” w Gentilly 19-20 I 1975 r.

Serce, które płonie miłością

Bóg chce dać nam Swoje Serce płonące miłością, w miejsce naszego serca z kamienia. Przekazać nam Swoje żarliwe pragnienie zbawienia dusz… Dlatego chce dotknąć naszych serc Swoją Miłością, przebić je, złamać. Odkrywając naszą nędzę, wchodzimy w tajemnicę Jego Miłosierdzia. […] W adoracji Jezus chce dać nam współodczuwanie Swojego Serca, łagodność Swojego Serca. Przełamuje naszą pychę, naszą miłość własną, zaprasza nas do swojej szkoły: “Jezu cichy i pokornego serca, uczyń serce moje według serca Twego.”

Notatki do nauczania, 24 VI 1980 r.

Trzeba prosić Pana, aby rozpalił ogień w naszych sercach. Musimy stanąć w Jego Sercu, bo to gorejące ognisko, które chce dzielić się z nami płomieniem! Wtedy płoniemy z miłości!

Wszyscy, którzy tu jesteśmy, musimy adorować. Jeśli macie czas, idziecie się modlić, idziecie adorować. […] Ta adoracja ma naturalnie na celu oddawanie czci Ciału i Sercu Chrystusa, ale przede wszystkim mamy prosić Go, by rozpalił nasze serca miłością, abyśmy byli rozpaleni miłością do naszych braci. […] W adoracji i w ufnej modlitwie prosimy o Miłość Serca Jezusa. Jesteśmy drewnianym polanem a pozostając u stóp Jezusa, pozwalamy się zrumienić słońcem jego Miłości. […] Zatem prośmy Jezusa o tę wielką łaskę – serca płonącego miłością, by rozpalić świat!

Sesja w Paray-le-Monial, 09-21 VII 1977 r.

Mamy prosić Pana, by rozpalił ogień w naszych sercach. Trzeba nam stanąć w Jego Sercu, bo Ono jest gorejącym ogniskiem. Wtedy będziemy płonąć jak głownia. Ale jeśli płoniemy z miłości, to jest zupełnie coś innego!

Rekolekcje Bractwa Jezusowego, 9 VIII 1978 r.

Bóg chce dać nam – zamiast naszego serca z kamienia – Swoje Serce płonące miłością, przekazać nam swoje gorliwe pragnienie zbawienia dusz… W tym celu chce dotknąć naszego serca Swoją Miłością, przebić je, złamać je. Tylko odkrywając naszą nędzę, wchodzimy w Jego Miłosierdzie. […] W czasie adoracji Jezus chce nam dać współodczuwanie Swojego Serca, łagodność Swojego Serca. Przełamuje naszą pychę, naszą miłość własną, prowadzi nas do Swojej szkoły: Jezu cichy i pokornego serca, uczyń serca nasze według Serca Twego.

Notatki do nauczania, 24 VI 1980 r.

Jeśli coraz bardziej wchodzimy w tajemnicę Jego Serca, stajemy się spokojniejsi, pełni zaufania i miłości.

Rekolekcje Bractwa Jezusowego, VIII 1979 r.

Pan nas kocha nieskończenie, trzeba nam w to wierzyć i żyć tą tajemnicą. Aby tak się stało, należy więcej modlić się, spędzać czas na modlitwie. Święta Teresa mówiła: “Jeśli chcecie modlić się lepiej, módlcie się więcej”. W ten sposób wchodzimy w tajemnicę Jego Serca i coraz lepiej rozumiemy Jego Miłosierdzie.

Weekend wspólnotowy, 18-19 VI 1977 r.

Jeśli nastawimy swoje anteny (cnoty teologalne), usłyszymy Pana, który do nas mówi – nawet z zakłóceniami, przychodzą rozproszenia, jakieś zabawne historie – ale zarazem w tym samym czasie, Pan jest tu i Go słyszymy… Nie wystarczy słyszeć, trzeba słuchać i robić to, co nam każe. A mówi: “Przemień swoje serce”, a raczej “Daj Mi swoje serce, a Ja je przemienię.”

Cykl spotkań dla młodych, 23-24 I 1982 r.

Pan nas kocha nieskończenie, trzeba nam w to wierzyć i żyć tą tajemnicą. Aby tak się stało, należy więcej modlić się, spędzać czas na modlitwie. Święta Teresa mówiła: “Jeśli chcecie modlić się lepiej, módlcie się więcej”. W ten sposób wchodzimy w tajemnicę Jego Serca i coraz lepiej rozumiemy Jego Miłosierdzie.

Weekend wspólnotowy, 18-19 VI 1977 r.

Jeśli nastawimy swoje anteny (cnoty teologalne), usłyszymy Pana, który do nas mówi – nawet z zakłóceniami, przychodzą rozproszenia, jakieś zabawne historie – ale zarazem w tym samym czasie, Pan jest tu i Go słyszymy… Nie wystarczy słyszeć, trzeba słuchać i robić to, co nam każe. A mówi: “Przemień swoje serce”, a raczej “Daj Mi swoje serce, a Ja je przemienię.”

Cykl spotkań dla młodych, 23-24 I 1982 r.

Serce ciche i pokorne

Zaprawdę droga Pana to Jezus cichy i pokorny Sercem. To droga niezwykła. Jeśli jesteśmy cisi i pokorni sercem, On spokojnie przebija nasze serce. I otrzymamy strumienie wody żywej współodczuwania. I zostaniemy przeniesieni do życia wiecznego.

Rekolekcje Bractwa Jezusowego, 30-31 XII 1977 r.

Najważniejszy jest Pan Jezus, życie wewnętrzne, adoracja, modlitwa. Jeśli nie żyjemy modlitwą, adoracją, pokorą, łagodnością Serca Jezusowego, wszystko inne nie służy niczemu.

Rekolekcje Bractwa Jezusowego, VIII 1979 r.

“Panie, naucz nas byciacichymi i pokornymi sercem… Serce Jezusa, ciche i pokorne, uczyń serca nasze według Serca Twego.” Oto nasze powołanie. I naprawdę trzeba, żebyśmy to czuli głęboko. Otrzymujemy tę łaskę na adoracji, bo na adoracji Pan naprawdę mówi do nas. Serce do serca i naucza nas łagodnie, jak to robił z Marią (siostrą Marty): ona wybrała lepszą cząstkę! Pan sprawia, że wybieramy najlepszą cząstkę, nawet nie zdając sobie z tego sprawy.

Rekolekcje Bractwa Jezusowego, 30 XII 1982 r.

Jezus tak mówi o Swoim Sercu, które umiłowało ludzi: “To jest tajemnica: Uczcie się ode Mnie – to jest Jego nauczanie – bo jestem łagodny i pokorny Sercem i otrzymacie pokój w waszych duszach”. I jeśli pewnego dnia nie macie tego pokoju, to zadawajcie sobie pytanie: “Czy naprawdę mam w sobie tę łagodność? Czy proszę o tę łagodność w modlitwie? Czy naprawdę proszę Pana o Ducha Świętego, który uczyni mnie łagodnym? Być łagodnym w Miłości Bożej.” Zatem nie możemy tego zrobić sami, ale z Nim możemy. I w tym momencie uzyskamy pokój, pokój, który Pan nam daje, nie taki, jak daje świat. Zatem powtarzamy to cały czas! […] Jezu objaw nam tę tajemnicę!

Rekolekcje Bractwa Jezusowego, 30-31 XII 1977 r.

Serce Jezusa i adoracja

Żyłem adoracją, modliłem się na adoracji eucharystycznej i adoracji Najświętszego Serca Jezusa.

Wywiad z Jean-Marc i Françou Morin w Saint-Maurice, 5-8 VIII 1988 r.

“Zostań teraz przy Sercu Jezusa, kochaj je, naucz się być kochanym i pozwól się kochać”

Pierwsza letnia sesja w Paray-le-Monial 16 VII 1975 r.

Ta radość, którą znajdujemy w adoracji Eucharystii, to jest naprawdę nasza siła. I to jest naprawdę, powiedziałbym nasza specyfika, bo po tym nas rozpoznają: to tam jesteśmy naprawdę przy Sercu Pana.

Rekolekcje Bractwa Jezusowego, VIII 1979 r.

Paray

“W 1974 roku pojechaliśmy do Vézelay. Super, to Vézelay, to Magdalena*, nawrócenie. Jesteśmy u stóp Pana i nawracamy się. Ale potem mówiłem: “Świetnie, nawracamy się u stóp Pana, ale może jest jeszcze jakieś lepsze miejsce. No tak, Jego Serce!” Wtedy zaproponowałem, byśmy pojechali do Paray-le-Monial. Skądinąd jest tam piękna bazylika, można by tam pójść… *Benedyktyńskie opactwo i bazylika św. Marii Magdaleny w północnej Burgundii (przyp.tłum)”

Rekolekcje Bractwa Jezusowego, Boże Narodzenie 1982 r. 30 XII 1982 r.

Łaska Paray: to naprawdę łaska miłości przebitego Serca.
A także łaska pokoju.

SPOTKANIA „OD GRUPY MODLITEWNEJ DO WSPÓLNOTY”, SESJA W PARAY LE MONIAL 6 lipca 1979

Pojechaliśmy zatem do Paray, było dobrze, nawet bardzo dobrze, bo już nie wiedzieliśmy, gdzie kłaść ludzi. I wciąż wracało do mnie pytanie: “Czy naprawdę musimy zostać w Paray? Czy to doprawdy specjalne miejsce? Dlaczego?”. I Pan nam odpowiadał: “Jestem ubogi, żyłem w ubóstwie, poradzicie sobie, zostańcie.” Mówiłem więc: “To dość praktyczne, przyjechać tu, a nie mieć lokali, hoteli, w ogóle nic. Bo to tak właśnie działa!”

"Rekolekcje Bractwa Jezusowego, 30 XII 1982 r."

Jesteśmy w Paray-le-Monial, blisko Serca Jezusa, to tutaj mamy naprawdę prosić i błagać, żebyśmy otrzymali ten charyzmat nad charyzmatami: miłość braterską. I że naprawdę tutaj Pan rozpali nasze serca.

Spotkanie dla Afryki frankofońskiej Paray-le-Monial 12-16 VII 1979 r.

Ważne jest Serce. Przyjechaliśmy do Paray, wiemy, co to jest. Znamy połowę Serca Jezusa, wiemy jak mówi o Swoim Sercu, które tak umiłowało ludzi. I mówi nam: “Sekretem jest: uczcie się ode Mnie. Jestem cichy i pokorny sercem i odnajdziecie pokój dla waszej duszy”.

Rekolekcje Bractwa Jezusowego, 30-31 XII 1977 r.

Łaska Paray: to jest naprawdę łaska miłości
przebitego Serca. I łaska pokoju.

"Sesja Paray-le-Monial, warsztaty “Od grupy modlitewnej do Wspólnoty” 06 VII 1979 r."

Możemy przyjechać do Paray i odnaleźć nowe siły w adoracji, Serce przy sercu z Panem […]. Ale trzeba nam modlić się i pomagać ludziom w przemienianiu się. I po to tu jesteśmy. Także po to, by modlić się o nawrócenia. Bo teraz ziemia się wychładza i Jezus przyszedł, żeby nas rozgrzać. Mówił tak: “Czy na końcu świata znajdę wiarę na świecie?” Mówił: “Serce się wychłodzi. Miłość braterska wystygnie.” Trzeba, żebyśmy dzięki Sercu Pana, mogli pomalutku przemieniać ludzi. I to nie tylko we Francji, ale na całym świecie, na przykład w Ameryce Południowej, gdzie zachował się kult Najświętszego Serca i głęboka pobożność. Naprawdę możemy działać z nimi.

Rekolekcje Bractwa Jezusowego, 30 XII 1982 r.

“Chciałoby się powiedzieć: “Dobrze jest w Paray… Jest was tu wszakże kilka tysięcy!” Ale widzę też, że to jest lud Boży. Są ludzie bardzo prości, bardzo biedni, którzy mają wiele trudności, wiele problemów, ale Pan ich kocha. Tak jak powiedział: “Nie przyszedłem do sprawiedliwych, ale do grzeszników” i to jest “to Serce, które tak ukochało ludzi”, które pragnie ich kochać i pokazywać im Swoją miłość. […] Ale to nie wszystko, że ludzie przyjeżdżają do Paray, potrzeba, aby się nawrócili i żeby było dla nich jakieś towarzyszenie duchowe. Zatem jeśli możemy im wysłać jakieś pismo, które będzie im opowiadać o łaskach Paray przez cały rok i które będzie podtrzymywać ich serce, myślę, że może im to pomóc. (W tym momencie Piotr myślał o wydaniu w dużym nakładzie pisma “Przyjaciele Jezusa”)”

Rekolekcje Bractwa Jezusowego, 30 XII 1982 r.

Naprawdę w Sercu Pana jest pragnienie, żebyśmy przyszli do Niego i odnaleźli te łaski, żeby On nas przemienił… Szczególnie w epoce, gdy tyle jest miłości, która wygasa. “Miłość wygasa” i to jest dramat wielu rodzin. Miłość jest cementem, spoiwem rodzin. Gdy miłość wygasa, rodziny się rozpadają. Trzeba, abyśmy tę nową miłość otrzymali. Zaprawdę nie ma nic lepszego i skuteczniejszego niż poprosić Serce Jezusa, które jest gorejącym ogniskiem miłości, aby Pan dał nam tę miłość.

Weekend wspólnotowy, 23-24 IV 1983 r.

W Paray-le-Monial stale trwa wylanie Ducha Świętego, który wylewa się z przebitego Serca naszego Pana. Oto dlaczego Paray-le-Monial promienieje. “W ostatecznych czasach miłość ostygnie” – tak mówił Pan. To dlatego Serce Jezusa, gorejące ognisko miłości, zostało ponownie oddane rodzinom, żeby je odnowić, żeby je rozpalić Jego Miłością.

Rekolekcje Bractwa Jezusowego, Wielkanoc 1983 r.

Mówiłem, że czuliśmy, że Paray-le-Monial stało się stolicą modlitwy i adoracji.

Weekend wspólnotowy, 25 IX 1983 r.

Proszę was, byście naprawdę modlili się i prosili Pana, aby zbawił świat. Bo jeśli świat będzie miał serce czyste i hojne, to zostanie zbawiony. Paray jest światowym centrum. Trzeba zrozumieć siłę i moc, które Pan nam tu daje. To będzie oddziaływać na świat. […] Zobaczymy tłumy, które przyjdą ogrzać się przy Sercu Pana. Zatem módlmy się, adorujmy, dziękujmy. Ale przede wszystkich prośmy o pokorę dla nas samych.

Rekolekcje Bractwa Jezusowego, 30 XII 1982 r.

Maryja matka

My, którzy jesteśmy braćmi Jezusa, zostajemy dziećmi Maryi. Dzięki temu dostajemy łaskę zawierzenia jak dziecko w rękach Maryi. Bo Maryja przyjmuje nas jako matka, ona przyjmuje nas jak syna w swoim łonie. Mamy trwać w zawierzeniu jak małe dzieci.

Weekend wspólnotowy k/ Barcelony, 29 V 1988 r.

Myślę, że naprawdę możemy mieć zaufanie do Maryi. Z nią naprawdę żyjemy w zaufaniu, to naprawdę nasza matka, z nią wszystko jest proste.

Rekolekcje Bractwa Jezusowego, VIII 1979 r.

To tajemnica macierzyństwa. Naprawdę Maryja rodzi nas w cierpieniu.

Weekend wspólnotowy, 20 IX 1981 r.

Bardzo ważny punkt to mieć matkę… Matka, to matka Wspólnoty Emmanuel i to jest naprawdę ważne. Zatem z Maryją wszystko samo się dzieje.

Dzień «Emmanuel» 13 III 1976 r.

Maryja naprawdę ogromnie nam pomaga… Pamiętam, gdy byłem mały, miałem ogromne zaufanie do mojej mamy, miałem mieć operację, wydaje mi się, że to miało być wycięcie wyrostka robaczkowego. Mój młodszy brat był operowany przede mną i ta operacja u niego przebiegła bardzo źle. […] Kilka miesięcy później, wcale nie uśmiechało mi się być operowanym! Nie można było opowiadać mi historyjek: “Ach, to nic poważnego!” [Brat Piotra zmarł w wyniku operacji]. Ostatecznie mamie udało się wejść ze mną na salę operacyjną i trzymać mnie za rękę do momentu, aż zasnę. Byłem całkowicie zrelaksowany i ona później mówiła do mnie: “Ale nawet nie ścisnąłeś mi mocniej ręki, byłeś całkowicie rozluźniony”. Odpowiedziałem: “Ależ tak, bo Ty powiedziałaś, że nie będę cierpiał, zaufałem Ci!”. Tak jest z Maryją – mamy zaufanie, bo to naprawdę nasza matka i dzięki temu wszystko jest proste.

Rekolekcje Bractwa Jezusowego, VIII 1979 r.

Przez Ducha Świętego stajemy się dziećmi Maryi. To daje nam tę łaskę zawierzenia, jak dziecko w rękach Maryi. Maryja przyjmuje nas jako matka, przyjmuje nas jak Syna w swoim łonie. […] Mamy być jak zarodek w łonie Maryi. W łonie Maryi żywimy się Jej krwią.

Weekend wspólnotowy k/ Barcelony, 29 V 1988 r.

To ważne, aby mieć matkę. Maryja jest matką Emmanuela.

Week-end communautaire 20/09/1981Dzień «Emmanuel» 13 III 1976 r.

Pan nas prosi, byśmy byli prości. Jan był prosty. Zauważcie, że on podążał za Jezusem aż do końca! Był pod Krzyżem. Nie miał problemu ze strażnikami, nikt go nie przegonił. Był blisko Jezusa i Jego Matki. Sekret Jana to Matka Jezusa. Szedł za Maryją, uczeń, którego Jezus miłował, który widział włócznię przebijającą Serce Jezusa – on jako jedyny świadczy o Duchu Świętym, wodzie i krwi. A Jezus dał Swoją Matkę Janowi.

Rekolekcje Bractwa Jezusowego, XII 1980 r.

Pan mówi do nas: “Nie wejdziecie do Królestwa Niebieskiego, jeśli nie staniecie się jak dzieci”. Czyli musimy tylko stać się jak dzieci! Co robią małe dzieci? Słuchają mamy. A my mamy Mamę, którą dał nam Pan. […] I jeśli jej słuchamy, to upraszcza wiele spraw. Nie jesteśmy ludźmi pozbawionymi woli, ale ludźmi – choć wciąż pozostajemy małymi dziećmi – którzy wierzą, że dla Boga wszystko jest możliwe, pod warunkiem, że poddajemy się Jego działaniu i jeśli słuchamy Jego i Maryi. Dlatego wszystko jest dla nas możliwe!

Weekend wspólnotowy, Wiosna 1979 r.

Pokora Maryi

Maryja jest bardzo ważna dla nas, bo jest wzorem czystości i pokory.

Weekend wspólnotowy, 14-15 VI 1980 r.

Ty (Maryjo) jesteś triumfem pokory. Jak możemy przyjść do Jezusa bez pokory?

Modlitwa do… 1973 r.

Maryja! Maryja jest absolutną pokorą, jest absolutną czystością. Jeśli prosimy o coś Maryję, ona nam pomaga. Ale trzeba poprosić! I wtedy idziemy przez życie ukryci pod płaszczem Maryi.

Rekolekcje Bractwa Jezusowego, 24 VII 1983 r.

Maryja - przewodniczka i ochrona

Z Maryją jesteśmy pewni zwycięstwa. Jeśli opieramy się na Maryi, nie mamy się czego obawiać. Wiemy, że Pan jest z nami, Maryja też jest z nami, żeby nas chronić.

Weekend wspólnotowy, 15 III 1980 r.

Maryja jest naprawdę strażniczką Wspólnoty. Jest naszym płaszczem, z nią jesteśmy chronieni.

Rekolekcje Bractwa Jezusowego, VIII 1978 r.

Jeśli demon chce mnie zaatakować, jest jedno lekarstwo - to Maryja.

Weekend wspólnotowy, 24-25 XI 1984 r.

Wszyscy to czujemy, ona jest jak pieczęć na wszystkim, co przeżywamy. Jest naszym płaszczem, jesteśmy chronieni!

Rekolekcje Bractwa Jezusowego, sierpień 1978 r. 10 VIII 1978 r.

To Maryja tworzy Wspólnotę i jest jej strażniczką.

Rekolekcje Bractwa Jezusowego, 10 VIII 1978 r.

Gdy zaczynamy się martwić, zatrzymujemy się na chwilę i mówimy jedno Zdrowaś Mario. Mówimy do Maryi: “Posłuchaj, naprawdę mi pomóż, bo sobie już nie radzę”.

Weekend wspólnotowy, 1 IV 1979 r.

Maryja naprawdę ogromnie nam pomaga. […] Z Maryją możemy trwać w zawierzeniu. Jeśli tylko oddamy jej siebie jak małe dzieci, to naprawdę nasze problemy znikną!

Rekolekcje Bractwa Jezusowego, 9 VIII 1978 r.

Otrzymałem bardzo jasne słowo od Maryi: “Bądź spokojny, jesteś ocalony”. To było bardzo jasne i nie mogłem w to wątpić.

Świadectwo wysłuchane przez księdza Bernarda Peyrousa, Lipiec 1986

Maryja jest witalnością! właśnie tak: jest witalnością!

Rekolekcje Bractwa Jezusowego, 9 VIII 1978 r.

Z Maryją wszystko przychodzi nam z łatwością. Bez niej pojawia się ryzyko nadaktywności, nawet gdy chcemy działać dobroczynnie.

Weekend wspólnotowy k/ Barcelony, 29 V 1988 r.

Często ludzie najubożsi, prości mają tę żywą miłość. Są tak mocno połączeni z Maryją, tak mocno z Nią żyją, no właśnie, żyją Nią, żyją jak Ona. Bo gdy Maryja jest z nami, najlepszym sposobem, by nas to nie krępowało, jest robienie tych samych kroków co Ona. W przeciwnym razie jesteśmy obciążeni, skrępowani. A jeśli robimy dokładnie tak jak Ona, to jest bardzo proste.

Rekolekcje Bractwa Jezusowego, 9 VIII 1978 r.

Maryja mówi do nas: “Będę szła z wami, zaprowadzę was na Krzyż. Będę z wami, będę z wami.” To jest bycie razem.

Rekolekcje Bractwa Jezusowego, 9 VIII 1978 r.

Maryja nosi nas stale i we wszystkim. Zna wszystkie cierpienia, chce nas umacniać, pocieszać, pomagać nam.

Świadectwo wysłuchane przez księdza Bernarda Peyrouse, lipiec 1986

Jeśli zadręczamy się mówiąc: Mój Boże, jak sobie poradzę?, to warto powiedzieć: “Posłuchaj, Maryja będzie z tobą i zajmie się wszystkim.”

Rekolekcje Bractwa Jezusowego, VIII 1979 r.

Maryja współodczuwanie

A zatem, radzi Piotr, to, o co przede wszystkim należy prosić Pana, to nie mówienie mu bez przerwy: “Ach, Panie, zabierz ode mnie ten grzech!” Ale o to, by Pan was rozpalił, żeby was przemienił, żeby dał wam serce tak wrażliwe, że będzie współodczuwać z Maryją.

Rozmowa z 23 V 1976 r.

W Maryi mamy wzór do naśladowania współodczuwania. Tylko Maryja może nas tego nauczyć.

Dzień „Emmanuel” 13 III 1976 r.

[Żeby mieć] ducha współodczuwania, trzeba mieć przebite serce… To nie my sami je zdobędziemy swoim wysiłkiem, ale potrzeba poprosić Maryję, aby nam dała takie przebite serce.

Dzień „Emmanuel” 13 III 1976 r.

Mary walczy z demonem

Jeśli demon chce mnie zaatakować, jest jedno rozwiązanie, to Maryja.

Weekend wspólnotowy, 24-25 XI 1984 r.

Jeśli przywołujemy Ducha Świętego, jesteśmy pewni zwycięstwa, pewni, że zwyciężamy przez Maryję. Odpowiadamy: “Ale co Maryja ma tu do rzeczy? Jest już Ojciec, Syn, Duch Święty, to po co nam potrzebna Maryja?” No tak, ale zapominamy, że istnieje demon… A Bóg wziął dziecko, najpokorniejsze ze stworzeń i najwspanialsze w swojej pokorze, żeby była królową nieba i ziemi, i żeby zdominowała tę paskudną bestię, jaką jest demon. Z aniołami, ale anioły są poddane Maryi! Zatem jeśli prosimy Maryję i Trójcę Świętą, jeśli opieramy się na Maryi, nie mamy się czego obawiać. Bo ona ma też łaskę miłości macierzyńskiej i zajmie się nami najdelikatniej, sercem matki.

Weekend wspólnotowy, 15 III 1980 r.

Maryja jest jak porządna armia, jeśli tylko trwamy w wierze.

Wywiad udzielony Jean-Marc i Françou Morin w Saint-Maurice 5-8 VIII 1988 r.

Maryja jest kimś zupełnie niezwykłym. I przed Maryją demon odczuwa niewiarygodny strach, paniczny lęk.

Weekend wspólnotowy, 30-31 V 1981 r.

Musimy ogłosić światu miłość Boga. Ta miłość jest niezrozumiana i pogardzana. Mamy ją ogłaszać. I tutaj będziemy mieć do czynienia z walką duchową, bo Szatan będzie się rzucał z wściekłości przeciwko nam. Ale Maryja nas obroni. Więc nie mamy się czego obawiać.

Rekolekcje Bractwa Jezusowego, Wielkanoc 1978

Pewnie w niedługim czasie zdarzą nam się prześladowania. Jeśli się tym zadręczamy mówiąc: “O Boże, jak sobie z tym poradzę?”, to powinniśmy raczej powiedzieć: “Maryja będzie ze mną i zajmie się wszystkim”.

Rekolekcje Bractwa Jezusowego, VIII 1979 r.

Rzecz oczywista – na świecie jest coraz więcej walki duchowej. To rzeczywiście walka ze smokiem. Walka kobiety ze smokiem. Maryja pokonuje smoka na całym świecie.

Weekend wspólnotowy, 12 V 1979 r.

Maryja zajmuje się atakami demona. I zajmuje się nimi naprawdę dobrze. A nam pozostaje zająć się pogłębianiem naszej wiary i rozwojem duchowym.

Weekend wspólnotowy, 23-24 IV 1983 r.

Jedno Serce - Jezusa i Maryi

Dzięki lekturze Jeana Eudes’a zrozumiałem, że jest tylko jedno serce – Jezusa i Maryi.

Wywiad przeprowadzony przez Jean-Marc i Françou Morin w Saint-Maurice, 5-8 VIII 1988 r.

Nasz rytm życia to rytm Serca Jezusa i rytm Serca Maryi. Gdy tak się dzieje, jesteśmy całkowicie odprężeni, jesteśmy radośni i rozluźnieni, a zarazem zintegrowani.

Weekend wspólnotowy, 1979 r.

Na pewno macie też takie doświadczenie w trudnych momentach: Pan jest blisko, przychodzi do nas, razem z Matką. Maryja naprawdę jest z nami. Z Jezusem i Maryją jesteśmy pod dobrą opieką! To nadzwyczajne!

Rekolekcje Bractwa Jezusowego, VIII 1978 r. 9 VIII 1978 r.

O Maryjo, rozumiem Twoje Serce i Serce Twojego Syna. Cudowne jest wcielenie Boga, który ma Matkę.

"Modlitwa do… 1973"

Maryja to współodczuwanie. Jej Syn cierpiał, Maryja była obok Niego i też cierpiała. I to jest właśnie współodczuwanie: cierpienie z kimś.

Dzień „Emmanuel” 13 III 1976 r.